Kiedy przeżyliśmy już odrzucenie firmy budowlanej od znajomych, o którym pisałem tutaj, kierownik budowy zaproponował, że rozpyta wśród swoich wykonawców, a że jest ich dużo na pewno znajdziemy odpowiednią firmę dla naszej budowy i tak prawie się stało…

Głównie dla deweloperów

Historia trochę się powtarza, musiałem zrobić ksero projektu budowlanego, dostarczyć do kierownika budowa, który to dostarczył “zaprzyjaźnionym” firmom do wyceny. Sprawa była o tyle ciekawa, że firmy te i tak budują bloki, w odległości około 3-4 kilometrów od naszej działki, zatem cały sprzęt, przerzucenie pracowników, czy ogólna logistyka przedsięwzięcia wydawała się całkiem dobra.

Plusem miał być też fakt, że z okna obecnego mieszkania widzimy w jaki sposób budują dla dewelopera, co robią i jak zachowują się na budowie. Innymi słowy cud, miód i malina 🙂

Chce Pan pojechać obejrzeć działkę… nie?

Od przekazania dokumentów minęło kilka dni, zadzwonił telefon Pan oczywiście ładnie się przedstawił, wypytał o szczegóły domu, jak i co chcemy robić, dokładnie z czego itp itd. Okey świetnie powiedział, że dokonają szczegółowej wyceny danych etapów robót i się do mnie odezwie. Zapytany, czy chce się spotkać na działce – odpowiedział, że nie ma po co bo budowy są wszędzie takie same, grunt to grunt – lampka ostrzegawcza!

Po tygodniu oczekiwania dzwonię, bo ile można czekać na wycenę, pan oczywiście odebrał i odpowiedział, że potrzebuje jeszcze kilku dni… Dobra kolejny tydzień i kolejna prośba o kilka dni… W momencie, gdy minęły chyba 4 tygodnie od pierwszego kontaktu powiedziałem do kierownika, że są niepoważni i albo podsyła tą wycenę w ciągu 3 dni, albo sobie odpuszczamy.

Upragniona wycena budowy

Jest, jest mail dostałem. Kilka zdań opisu, kim są, co robili super! Otwieram .pdf i … szok! Jedna strona a4 uzupełniona w 1/3 powierzchni. Yyy okey jak na 4 tygodnie czekania spodziewałem się czegoś więcej, ale spokojnie czytam, nie za długo to trwało, nic nie wyjaśnione czyste elementy budynku, bez żadnych informacji odnośnie współpracy, możliwościach zmiany i cena – zabójcze 175 tysięcy złotych. No wow tego się nie spodziewałem, ale dobra płyta fundamentowa, droga okey, ale szybki look i wow 9500 złotych za schody! Nie wiem może z marmuru, ale nie zwykłe betonowe schody.

wycena-firma-budowlana

 

 

Dobra powoli, drugi element 15 000 złotych roboty ziemne (bez dowozu ziemi) no wow po raz drugi, ale spoko może karczowanie działki, może coś innego, ale nie to tylko wykopy fundamentowe. Biorąc pod uwagę godzinę pracy koparki za około 120 zł/h daje nam to 125 godzin! Czyli ponad 5 dni pracy bez przerwy koparki na działce.

Telefon i wyjaśnienia

Nie wytrzymałem i zadzwoniłem dopytać dlaczego tak drogo, w odpowiedzi usłyszałem piękną regułkę, że oni zbudowali już tyle domów, że zawsze się sprawdza ta wycena, bo inni wykonawcy na pewno o czymś zapomną.

Oczywiście może zapomną dodać sobie marżę w wysokości 40%… bo chyba o to tutaj chodziło. Grzecznie podziękowałem za wycenę i od razu stanowczo powiedziałem, że jest to za drogo dla nas. Odpowiedź… trudno. I tym optymistycznym akcentem skończyliśmy z firmami z polecenia…

Wybór firmy budowlanej – “od kierownika budowy”
5 (100%) ocen: 2